wtorek, 27 września 2016

Z ciała srogim żelazem wypchnięte jelita, czyli subiektywnie o "Iliadzie"


- <<Bogów synu! - Odyseusz tymi rzecze słowy -
Achillu! Hamuj w sobie zapał Aresowy
I głodnych ludzi w pole nie prowadź niebacznie;
Bo gdy raz bój uparty z Trojany się zacznie,
A bóg w piersi rycerzom odwagę wlać raczy,
Nierychły bardzo koniec ta walka obaczy,
Każ, niech w namiotach wojsko chleb i wino bierze:
Chleb i wino do boju umacnia rycerze.
Nikt nie dotrzyma pola do słońca zachodu,
Kto cierpi we wnętrznościach przykre czucie głodu (...)
Iliada jest dziwną książką. Niby każdy ją zna, każdy mniej-więcej wie, o co w niej chodzi i jak się kończy, ale mało kto rzeczywiście porwał się na jej przeczytanie. Książka-klasyka, i to klasyka absolutna, zajmująca arcyważne miejsce w historii literatury, przez co nie sposób jej nie szanować, niezależnie od tego, jak męczącym doświadczeniem byłaby dla czytelnika jej lektura. Ja też nie będę się wygłupiać i porywać na recenzję dzieła, które doczekało się już setek analiz ludzi o wiele lepiej ode mnie obeznanych z tematem. Za to chętnie podzielę się paroma świeżymi, zupełnie nieprofesjonalnymi wrażeniami z lektury.

Iliada wspaniale się zaczyna i wspaniale kończy.
Tylko ten okropny środek...!

Właściwie powinnam się tego spodziewać - w końcu każdy wie, że głównym tematem Iliady jest wojna Achajów z Trojanami. Powinnam spodziewać się ciągłych walk, krwawych opisów i bohaterskich zabójstw. Ale ten początek, te dyskusje w achajskim obozie, ten foch Achillesa - to wszystko również, jakby nie było, związane było ściśle z wojną i naiwnie uwierzyłam, że moje obawy były niepotrzebne, że więcej będzie tu fabuły niż jatki. Cóż - nie ma. Już w następnej księdze zabawa rozkręca się na całego.

niedziela, 18 września 2016

Wenecja 2016

Chyba po raz pierwszy zdarzyło mi się regularnie i z zainteresowaniem śledzić festiwal filmowy w Wenecji (dziwne, Berlinale czy Cannes poświęcam więcej uwagi, a wcale nie lubię ich bardziej...). "Śledzić" oznacza tu tyle co "czytać na bieżąco recenzje kolejnych filmów / szukać informacji", jako że do samej Wenecji nikt mnie (niestety!) nie zaprosił*; konkursowych filmów nie widziałam, więc mogę tylko dodać kolejne tytuły do niekończącej się listy Filmów, Które Muszę Obejrzeć i liczyć na to, że kiedyś, gdzieś uda mi się na nie natrafić. Sporo ich, chyba więcej niż zazwyczaj. Tak mniej więcej... Połowa wszystkich nominowanych? Czyżby tegoroczne biennale było ułożone specjalnie pode mnie? :) 

Jeżeli ciekawi Was, co w tym roku przyciągnęło moją uwagę - zerknijcie poniżej.
(Opisy pochodzą ze stron filmweb.pl i/albo imdb.com).
Related Posts with Thumbnails